[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Czterdziestu Rozbójników.
— Ale dlaczego pani tak bardzo się w to angażuje? — zapytałem. — Myślałem, że
jest pani po prostu damą do towarzystwa Marjorie.
Panna Johnson skinęła głową.
— Oficjalnie jestem tylko damą do towarzystwa i nigdy nie chciałam być nikim
więcej.
— A nieoficjalnie?
Popatrzyła na nas. Zdjęła okulary i w tym momencie moje podejrzenia znalazły
potwierdzenie. Choć miała dziwny, właściwy krótkowidzom wyraz oczu, jak większość ludzi
pozbawionych nagle swoich szkieł, to w istocie; rzeczy była interesującą dziewczyną.
— Nieoficjalnie jestem w prostej linii potomkiem owej perskiej dziewczyny, która dla
ratowania życia siostry poświęciła swój honor i niewinność. Znacie tę legendę, prawda? O
tym, jak piękna siostra miała wyjść za mąż, a brzydsza do końca życia ofiarowała swe ciało
dżinnowi? Otóż dziewczyna ta w wiele lat po tym, jak jej ładniejsza siostrę zamęczono na
śmierć, urodziła dziewczynkę, która gdy dorosła, wyszła za mąż i tak, poprzez potomstwo
płci żeńskiej, historia przechodziła z pokolenia na pokolenie, a każdemu dziecku wpajano
jeden i ten sam cel.
— Cel? — zdziwił się profesor Qualt. — Jaki cel? Panna Johnson założyła z
powrotem okulary.
— Polecono nam odnaleźć dżinna Ali Baby i niezależnie od tego, gdzie i kiedy do
tego dojdzie, wywrzeć na nim zemstę.
— Czegoś tutaj nie rozumiem — odezwała się Anna. — Jak tego dokonano? W jaki
sposób przekazywano tę historię przez setki pokoleń, aż do naszych czasów?
Panna Johnson lekko potrząsnęła głową. — Tą samą drogą, którą przekazywane są
wszystkie opowieści i legendy: treść przesłania matki wpajały swoim córkom. Moja babka,
perska imigrantka, opowiedziała tę historię mojej matce, a ta z kolei zapoznała z nią mnie.
Mówiła, że choćby nie wiadomo co się działo, muszę przekazać jej treść mojej córce lub też,
gdybym takowej nie miała, najmłodszej krewnej. Jest to kobieca zemsta. Tylko kobieca.
Kobiety strzegły tej tajemnicy przez tysiąc lat, a czyniły to w sposób, jakiego mężczyźni
nigdy nie pojmą. Zrobiłem grobową minę.
— Cieszę się, że nie rozgniewałem pani wielkiej babki sprzed stu pokoleń. Panna
Johnson nawet się nie uśmiechnęła.
— Panie Erskine, jeśli rozważy pan, co tamta dziewczyna musiała przejść, co musiała
poświęcić dla ratowania życia siostry, i to tylko po to, by w końcu dowiedzieć się o jej
śmierci, wówczas może uświadomi pan sobie, że tysiąc lat to za mało, aby poniechać odwetu.
— Co ona musiała przejść? — odezwał się profesor Qualt. — Czy matka lub babka
kiedykolwiek rozmawiały z panią na ten temat?
Dziewczyna popatrzyła w zamyśleniu. — Z tego, co przetrwało w legendach, proszę
pana, wynika, że spotkało ją upokorzenie seksualne, okropniejsze od wszystkiego, czego do
tej pory dokonały dżinny. Zło tego dżinna przekraczało granice wyobraźni. Zgodnie ze
słowami mojej matki, brzydsza siostra doznała cierpień i upokorzeń o wiele straszniejszych
od tych, jakie mógł jej zadać gwałciciel ludzkiego rodzaju.
— Rozumiem — rzuciła Anna.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]