[ Pobierz całość w formacie PDF ]

życie aż do końca. Przysięga to przysięga [...]. Nie mogę złamać przysięgi, bo inaczej musiałbym
popełnić samobójstwo".
Ale, rozmawiając z nim przez jakiś czas, zacząłem podejrzewać, że był inny -znacznie prostszy -
powód, dla którego Boehm-Tettelbach nie wziął udziału w spisku. Pozostał lojalny nie dlatego, że
przysięga krępowała go jak bezmyślnego niewolnika, ale dlatego, że w 1944 roku nadal popierał
Hitlera. Bądz co bądz, wielu innych uczestników spisku też złożyło przysięgę.
Pod koniec wywiadu doszedłem do wniosku, że Boehm-Tettelbach był przyzwoitym człowiekiem,
który popełnił błąd w ocenie - ale który zamykał również oczy na dowody, które miał przed sobą.
Kiedy się dowiedział o potwornościach Auschwitz, był, jak stwierdził, wstrząśnięty, ale już w latach
trzydziestych wiedział, że naziści są zajadłymi antysemitami, tylko wolał o tym nie pamiętać,
prowadzić wspaniałe życie lotnika, a wieczorami  chodzić na tańce".
Tym, co wciąż go zdumiewało, był jego kolosalny błąd w ocenie charakteru Adolfa Hitlera:  To
dziwne, że człowiek może podejść i rozmawiać ze mną, tak jak pan ze mną rozmawia, i nagle
dowiaduję się, że w nocy zabił trzech ludzi. To coś, czego nie można pojąć. To niezwykłe. To
niesamowite. To coś niezwykłego, bardzo niezwykłego. No cóż, to tak samo jak rewolucja francuska.
Zna pan ludzi rewolucji francuskiej, przywódców? Chcieli zrobić coś dobrego, a skończyło się na
zabijaniu ludzi".
Wniosek, jaki wysnuł Boehm-Tettelbach ze swego niezwykłego życia, był jasny:  Poznałem go
[Hitlera] jako normalnego człowieka, a pod sam koniec, przed śmiercią, był strasznym człowiekiem
[...]. Dlatego należy ocenić człowieka bardzo wnikliwie, zanim padnie się w jego objęcia".
32
Kristina Söderbaum i nazistowska kinematografia
W 1991 roku spotkaÅ‚em siÄ™ z KristinÄ… Söderbaum, dawnÄ… gwiazdÄ… filmowÄ… Trzeciej Rzeszy, w jej
przytulnym małym domku w Zurychu. I zanim zaczęliśmy właściwy wywiad, zaproponowałem, że
sfilmujemy ją przy oglądaniu jednego z jej starych filmów. Usiadła więc na sofie z kremowym
skórzanym obiciem i pochyliła się, patrząc z zaciekawieniem na samą siebie w epickim obrazie
Opfergang (Poświęcenie) z 1944 roku. Nasza kamera ukazywała raz ją, oglądającą wideo, a raz jej
wizerunek na ekranie telewizyjnym, i wydawało się, że między tymi dwiema postaciami nie ma
żadnego związku. Na ekranie była młoda kobieta w obcisłym kostiumie kąpielowym, ucieleśniony
ideał aryjskiej dziewczyny z jasnymi włosami i obfitym biustem. Na sofie siedziała drobna staruszka w
okularach.
Patrząc na ujęcie samej siebie, jadącej konno brzegiem morza, starała się przywołać jakieś
wspomnienia związane z filmem.  W wodzie było bardzo zimno -powiedziała wreszcie. -1 musieliśmy
kręcić tę scenę kilka razy". Westchnęła:  Wielu się we mnie kochało, ale nie wiem, czy to czyniło ze
mnie symbol seksu. %7łyłam w złotej klatce. Prawie nie widziałam wojny".
Ale widok samej siebie w kostiumie kąpielowym najwyrazniej obudził inne, bardziej bolesne
wspomnienie:  Goebbels powiedział, że nie jestem seksy, ale jestem erotyczna. No więc dobrze, nie
byłam seksy, byłam erotyczna".
Goebbels, czÅ‚owiek, który wydaÅ‚ ten osÄ…d, wciąż napawajÄ…cy KristinÄ™ Söderbaum goryczÄ…,
nadzorował niemiecki przemysł filmowy niczym staromodny hollywoodzki producent. Sypiał z tyloma
aktorkami, że nazywano go der Bock von Babelsberg ( kozłem z Babelsbergu"), co odnosiło się do
berlińskiego przedmieścia, gdzie miesiły się studia filmowe. Ale najwyrazniej  aryjski" ideał kobiecości
nie wydawał mu się szczególnie atrakcyjny - może dlatego, że miał taki ideał w domu w osobie swojej
jasnowłosej, dobrze zbudowanej żony Magdy - ponieważ w swoich przygodach pozamałżeńskich
uganiał się ze za ciemnowłosymi kobietami o słowiańskiej urodzie (które jego propaganda zaliczyłaby
do  podludzi"), takimi jak czeska aktorka Lida Baarovä.
Goebbels potrafił jednak docenić skuteczne narzędzie propagandowe, kiedy je zobaczył - a z
pewnoÅ›ciÄ… zobaczyÅ‚ je w osobie urodzonej w Szwecji Kristiny Söderbaum. A ja chciaÅ‚em siÄ™ od niej
dowiedzieć, na czym polegała jej praca propagandowa w dwóch najbardziej znanych filmach
Goebbelsa.
165
VI. Słudzy reżimu
Goebbels poprosił ją, aby zagrała w filmie, który miał symbolizować jego podejście do antysemickiej
propagandy filmowej -Jud Süss (Zyd Süss). W przeciwieÅ„stwie do Der Ewige Jude (Wiecznego Zyda),
który wszedÅ‚ na ekrany w tym samym, 1940 roku,Jud Süss byÅ‚ wyrafinowanym dzieÅ‚em sztuki. MiaÅ‚ to
być dramat oparty na prawdziwej historii %7Å‚yda nazwiskiem Josef Süss Oppenheimer, który w
osiemnastym stuleciu pracował dla księcia Wirtembergii, ale fakty zostały tak poprzekręcane, aby
efekt koÅ„cowy odpowiadaÅ‚ tezie Goebeelsa - że  %7Å‚yd Süss" byÅ‚ zÅ‚odziejem i gwaÅ‚cicielem.
Kristina Söderbaum zagraÅ‚a rolÄ™ Dorothei Sturm, córki pierwszego ministra Wirtembergii. Aby zmusić
DorotheÄ™ do ulegÅ‚oÅ›ci, Süss każe aresztować jej narzeczonego i, w jednej z najmocniejszych scen
filmu, poddać go torturom w pobliskim więzieniu. Tortury ustaną, jeśli Dorothea zaspokoi żądzę
Süssa. Zostaje wiÄ™c zgwaÅ‚cona. Pózniej, nie mogÄ…c siÄ™ pogodzić z utratÄ… czci, Dorothea popeÅ‚nia
samobójstwo.
Ale zbrodnia nie uchodzi Süssowi na sucho. Ostatnia scena pokazuje jego egzekucjÄ™ na rynku
miejskim. Ojciec Dorothei, pierwszy minister Sturm, ogłasza uroczyście, że wszyscy %7łydzi muszą
opuścić miasto; w rezultacie Wirtembergia staje się  wolna od %7łydów". Następnie Sturm peroruje:
 Niechaj nasi potomkowie trzymają się tego prawa, ażeby oszczędzić sobie cierpień i uszczerbku dla
życia i majętności, a także dla krwi swoich dzieci i dzieci ich dzieci".
ZwiÄ…zek filmu ze współczesnymi wydarzeniami w Niemczech byÅ‚ oczywisty. Süss uosabiaÅ‚ zagrożenie,
jakie w oczach nazistów stanowiła cała ludność żydowska - samolubny oportunizm, przestępczość,
krwawą żądzę i seksualną deprawację.
Film cieszył się wielką popularnością zarówno wśród zwykłych Niemców, jak i nazistowskiej elity.
Himmlerowi tak się spodobał, że zgodnie z jego zarządzeniem musieli go obejrzeć wszyscy członkowie
SS. W swoim zeznaniu na powojennym procesie zbrodniarzy z Auschwitz esesman Stefan Baretzki
przyznał, że po obejrzeniu filmu obozowi strażnicy zaczęli jeszcze gorzej traktować więzniów1.
Zdanie Kristiny Söderbaum na ten temat - od którego nie mogÅ‚a siÄ™ uchylić podczas wywiadu - byÅ‚o
jednoznaczne:  Dzisiaj wiemy o wojnie znacznie więcej. Wtedy nie wiedzieliśmy tak dużo. Ale dzisiaj [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • grzeda.pev.pl