[ Pobierz całość w formacie PDF ]

Znalazłszy się w swoim pokoju, zmięła kartkę i wrzuciła ją do kosza. Wiedziała, że nie powinna żywić
żadnych złudzeń wobec Dantego D'Aquanni. Poza tym nie wolno jej zapomnieć o tym, jak potrak-
tował ją Raul Carro...
Zacisnęła usta. Dante należy do tego samego rodzaju mężczyzn. Wykorzysta ją, a potem porzuci bez
skrupułów.
Starając się o nim nie myśleć, zeszła na dół, by zadzwonić do domu. Przed wyjazdem jedynie ogól-
NAD JEZIOREM COMO
83
nikowo przedstawiła siostrze sytuację, sugerując, iż wyświadcza przysługę Dantemu, który potrzebuje
hostessy na czas konferencji. Na szczęście Melanie nie widziała artykułu i zdjęć w tabloidzie i nie
zadawała zbyt wielu pytań.
Lecz teraz, po blisko godzinnej rozmowie z siostrą, która oznajmiła uszczęśliwiona, że nazajutrz
wypisują ją ze szpitala, Alice pomimo wszystko poczuła wdzięczność dla Dantego D'Aquanni i
załkała z ulgi...
Nazajutrz przed siódmą wieczorem usłyszała warkot wracającego helikoptera Dantego. Cały dzień
spędziła w nerwowym napięciu, przysłuchując się, jak samochody przywożą kolejnych uczestników
konferencji, a służba gorączkowo biega po schodach. Trzymała się na uboczu w obawie, by ktoś nie
zapytał ją o powód jej obecności w willi.
Na szczęście przyjmowaniem gości zajmował się asystent Dantego, Alex - niski młody blondyn o
szelmowskim spojrzeniu niebieskich oczu, który zjawił się rano w jej pokoju. Nie umknęła jej uwagi
zdziwiona mina, jaką zrobił na jej widok. Niewątpliwie zastanawiał się, co u licha jego szef w niej
widzi.
Jednak młodzieniec w gruncie rzeczy okazał się dosyć miły i w ciągu dnia kilka razy zajrzał do niej,
by się dowiedzieć, czy czegoś jej nie potrzeba.
A teraz zbliżała się siódma i Alice, usłyszawszy pukanie do drzwi, mimo woli się wzdrygnęła. Zerk-
nęła w lustro i upewniła się, że zrobiła wszystko, by wyglądać przynajmniej znośnie, a potem rzuciła:
- Proszę.
84
ABBY GREEN
Drzwi otworzyły się powoli i serce zatrzepotało jej w piersi na widok Dantego.
Mężczyzna przez chwilę wpatrywał się zaskoczony w sylwetkę dziewczyny, oblaną blaskiem
wieczornego słońca. Banalne określenia w rodzaju:  zachwycająca" czy  olśniewająco piękna" nie
oddałyby tego, co ujrzał. Alice miała na sobie czerwoną suknię bez ramiączek z głębokim dekoltem,
sięgającą do kolan i rozciętą z boku - prostą, a zarazem wyrafinowaną i prowokacyjnie podkreślającą
jej kuszące kobiece kształty. Długie gęste włosy zebrała w luzny węzeł. Wyglądała nadzwyczaj
elegancko i seksownie.
Dante zapragnął podbiec do niej, rozebrać ją i rzucić na najbliższe łóżko. Kurczowo ścisnął klamkę,
by się pohamować. Ona po prostu się wystroiła, to wszystko, powiedział sobie. Podszedł do niej
wolno, już w pełni panując nad kłębiącymi się w nim emocjami i pożądaniem. Prezentował się
elegancko i imponująco w smokingu, białej koszuli i czarnej muszce.
- Mam nadzieję, że ubrałam się stosownie? - spytała niepewnie Alice, wyrzucając sobie, że reaguje tak
nerwowo.
- W porządku - rzucił lakonicznie. - Chodzmy, bo się spóznimy.
Chwyciła szal i podążyła za Dantem nieco chwiejnym krokiem, gdyż nie przywykła do wysokich
obcasów. Ze zniecierpliwioną miną zaczekał na nią u szczytu schodów. Serce jej zamarło. Widocznie
wciąż jeszcze miał jej za złe wczorajszą niefortunną uwagę. Lecz po chwili wydało jej się, że
dostrzegła w jego twarzy inny, przejmująco namiętny wyraz.
NAD JEZIOREM COMO 85
Dante ujął jej dłoń, podniósł do ust i ucałował. Ten szokująco intymny gest sprawił, że dziewczyna
oblała się rumieńcem.
- Ach, więc tu jesteś, D'Aquanni! - zawołał tubalnym głosem jakiś mężczyzna, stojący u stóp
schodów.
Dante mocniej ścisnął jej dłoń i Alice uświadomiła sobie, że jedynie odgrywał komedię, starając się by
wypadła wiarygodnie. Poczuła się jak kompletna idiotka, gdyż przez chwilę sądziła, że...
Gdy schodzili na dół, rzuciła mu spojrzenie mówiące:  Ja też wiem, że to tylko gra" i uśmiechnęła się
chłodno.
ROZDZIAA DZIESITY
Alice upiła łyk wybornego szampana, usiłując ukryć zmieszanie. Gdy Dante witał przybyłych gości,
trzymała się nieco z tyłu. Czuła się niepewnie pośród wszystkich tych obcych, wytwornie ubranych
ludzi. Oprócz Buchanena i 0'Briena było tam jeszcze siedmioro innych osób - pięciu mężczyzn i dwie
kobiety [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • grzeda.pev.pl