[ Pobierz całość w formacie PDF ]

By³ pewien, ¿e to jego honda.
System obserwacji obejmowa³ bez w¹tpienia CD-ROM ze szczegó³ow¹
map¹ okolic Los Angeles, mo¿e nawet ca³ej Kalifornii, albo i ca³ego kraju,
od wybrze¿a do wybrze¿a. Pojedynczy dysk mia³ dostatecznie du¿¹ pojem-
noSæ, by pomieSciæ dok³adne plany wszystkich s¹siednich stanów i Kanady.
KtoS przymocowa³ do wozu Joego niezwykle silny nadajnik. Emitowa³
on sygna³ mikrofalowy, który mo¿na by³o wy³apaæ ze znacznej odleg³oSci.
Komputer wykorzystywa³ ³¹cza satelitarne, by przetworzyæ ten sygna³, a na-
stêpnie zaznacza³ na mapie po³o¿enie hondy w stosunku do furgonetki, mo-
gli wiêc go Sledziæ nawet z du¿ej odleg³oSci.
Opuszczaj¹c Santa Monica, a potem jad¹c San Francisco Valley, Joe nie
zauwa¿y³ w lusterku wstecznym ¿adnego podejrzanego wozu. Ludzie w fur-
37
gonetce mogli go jednak bez trudu wytropiæ, choæ znajdowali siê ca³e ulice,
a mo¿e nawet kilometry dalej, ca³kowicie dla niego niewidoczni.
Jako reporter towarzyszy³ raz w takiej obserwacji agentom federalnym,
napalonym ch³opakom z Biura Alkoholu, Tytoniu i Broni Palnej, którzy po-
s³ugiwali siê podobnym, choæ mniej wyrafinowanym sprzêtem.
Zdaj¹c sobie sprawê, ¿e jeSli pozostanie tu zbyt d³ugo, Blick albo któryS
z dwu pozosta³ych mê¿czyzn mo¿e go dopaSæ, Joe obróci³ siê na swoim fote-
lu, by spenetrowaæ wnêtrze samochodu i poszukaæ jakiejS wskazówki, która
pozwoli³aby mu zidentyfikowaæ agencjê zaanga¿owan¹ w tê operacjê. Dzia-
³ali jednak umiejêtnie. Nie znalaz³ niczego.
Obok komputera, przy którym pracowa³ Blick, le¿a³y dwa magazyny:
wydanie  Wired z kolejnym artyku³em o wizjonerskim geniuszu Billa Gate-
sa i jakieS pismo dla by³ych ¿o³nierzy si³ specjalnych, którzy zamierzali wyjSæ
z wojska i zasiliæ szeregi p³atnych najemników. To drugie by³o otwarte na
artykule o no¿ach dostatecznie ostrych, by wypatroszyæ przeciwnika albo
przeci¹æ koSæ. Najwidoczniej Blick lektur¹ uprzyjemnia³ sobie przerwy w
obserwacji, na przyk³ad wtedy, gdy czeka³, a¿ Joe zmêczy siê kontemplacj¹
morza z pla¿y w Santa Monica.
Pan Wallace Blick, z wytatuowanym na palcach s³owem  ANABOLIC ,
by³ specjalist¹ od elektroniki i odznacza³ siê zdrow¹ krzep¹.
***
Kiedy Joe wygramoli³ siê z furgonetki, Blick jêcza³, choæ wci¹¿ by³ nie-
przytomny. Poruszy³ gwa³townie nogami, jak pies Sni¹cy pogoñ za królikiem,
a jego niesamowicie czerwone adidasy wyrwa³y kilka grudek darni.
Od strony nieu¿ytków za cmentarnym wzgórzem nie pojawi³ siê jeszcze
¿aden z mê¿czyzn w hawajskich koszulach.
Joe nie s³ysza³ ju¿ strza³Ã³w, choæ nierównoSci terenu mog³y przyt³umiæ
ich odg³os. Ruszy³ pêdem do swojego samochodu. Klamka drzwi parzy³a i
Joe sykn¹³ z bólu, gdy jej dotkn¹³.
Wnêtrze wozu by³o nagrzane do granic wytrzyma³oSci, wydawa³o siê, ¿e
samochód siê zapali. Joe czym prêdzej opuSci³ szybê.
Uruchamiaj¹c silnik, zerkn¹³ w lusterko wsteczne i zobaczy³ ciê¿arówkê
z ods³oniêt¹ skrzyni¹, która zbli¿a³a siê od wschodniej strony cmentarza.
Nale¿a³a prawdopodobnie do w³aSciciela terenu, którego przyci¹gn¹³ tu od-
g³os strzelaniny albo po prostu zwyk³e obowi¹zki.
Joe móg³ pod¹¿yæ w stronê zachodniego krañca cmentarza, a potem
zatoczyæ ³uk i dotrzeæ do wschodniej bramy, ale spieszy³ siê i pragn¹³
wróciæ dok³adnie tam, sk¹d przyby³. Nie mog¹c opêdziæ siê od mySli, ¿e
nadu¿ywa swojego szczêScia, s³ysza³ niemal tykanie, jak w bombie zega-
rowej. Ruszy³, próbuj¹c zawróciæ za jednym zamachem, ale mu siê to nie
uda³o.
38
Wrzuci³ wsteczny bieg i wcisn¹³ peda³ gazu tak mocno, ¿e opony zapisz-
cza³y na rozgrzanym asfalcie. Honda wystrzeli³a do ty³u. Zahamowa³ i wrzu-
ci³ bieg do przodu.
Cyk, cyk, cyk.
Okaza³o siê, ¿e post¹pi³ s³usznie, ufaj¹c instynktowi. Gdy zbli¿a³ siê do
ciê¿arówki, szyba przy tylnych drzwiach, po jego stronie, pêk³a z hukiem, a
siedzenie zasypa³y od³amki szk³a.
Nie s³ysza³ strza³u, ale wiedzia³, co siê sta³o.
Spojrza³ w lewo i zauwa¿y³ mê¿czyznê w czerwonej koszuli, który za-
trzyma³ siê w po³owie zbocza, w pozycji strzeleckiej. Facet by³ blady jak
wskrzeszony trup, który wybiera siê na upiorny koktajl.
KtoS kl¹³ gard³owo i be³kotliwie. Blick. Oddala³ siê na czworakach od
furgonetki, potrz¹saj¹c pó³przytomnie g³ow¹ jak ranny w walce bulterier i
tocz¹c z ust krwaw¹ pianê. [ Pobierz caÅ‚ość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • grzeda.pev.pl