[ Pobierz całość w formacie PDF ]

dzałem. I że ani na chwilę nie mogę cię zostawić.
Obawiam się, że jeśli nie będzie cię przy mnie, cała
firma się rozleci. Kiedy powiedziałem Kouropou-
losowi, że zostajemy małżeństwem, był to dziki
impuls. Byłem równie zaskoczony jak ty. Myślę,
że podświadomie wolałem zapytać cię publicznie,
bo bałem się, że w cztery oczy mogłabyś mi
odmówić.
 Myślałam, że nie mówisz poważnie.  Lau-
ranne przechyliła głowęi uśmiechnęła sięzalotnie.
 Ale dlaczego dzisiaj odszedłeś bez walki?
 Bo nie dowierzałem sobie w obecności Toma
 przyznał.  I myślałem, że przyjmiesz jego radę
i wyjedziesz z nim.
 Ale wróciłeś po mnie...
Bezradnie wzruszył ramionami.
 Uznałem, że nie najlepiej mi wychodzi po-
święcanie się. Jesteś moja. Nie zamierzałem oddać
cię bez walki.
 Gdybyś został i walczył o mnie, może Kou-
ropoulos zgodziłby się sprzedać wyspę  stwier-
dziła z żalem.
 To prawda  rozległ się nagle niski głos.
Odwrócili się, by zobaczyć Thea Kouropoulosa,
który obserwował ich z dobrotliwym rozbawie-
niem.
URODZONY ZDOBYWCA 161
 To jakie jest w końcu to małżeństwo, praw-
dziwe czy udawane?
Zander spojrzał na Lauranne, a ona uśmiechnęła
się. Wszystko, co było w jej sercu, można było
wyczytać w oczach.
 Prawdziwe. Jak najbardziej.
Zander przyciągnął ją do siebie i pocałował.
Kouropoulos mruknął z aprobatą:
 W takim razie wyspa jest twoja.  Spojrzał na
Zandera.  Wiedziałem, co obiecałeś babci i że
długo nie mogłeś spełnić obietnicy, bo budowałeś
firmę. Ja też miałem swoją obietnicę. Obiecałem
twojemu ojcu przed jego śmiercią, że nikomu
oprócz ciebie tej wyspy nie sprzedam.
Zander wyglądał na zdumionego.
 Rozmawiał pan o tym z moim ojcem?
 Bardzo mu było przykro z powodu tego, co
zaszło, i chciał mieć pewność, że pewnego dnia
wyspa powróci do rodziny. Wierzył w ciebie.
Wiedział, że uratujesz firmę i zrobisz z niej coś,
z czego warto być dumnym.
Zander na chwilę zamknął oczy.
 Tyle lat odmawiał pan sprzedaży...
 Czekałem, aż do mnie przyjdziesz. Nie spie-
szyło ci się. Ojciec czuł się fatalnie, wiedząc, że
zniszczył twoją wiarę w kobiety. Chciał cię zoba-
czyć w szczęśliwym związku.  Kouropoulos
uśmiechnął się.  Może i jestem wścibskim staru-
chem, ale pomyślałem, że odrobina manipulacji
162 SARAH MORGAN
nie zaszkodzi. I jakimś cudem udało się. Wyspa
jest twoja. Witaj w domu, Zander.  Następnie
odwrócił się i odszedł, zostawiając ich samych.
Zander nie odzywał się przez kilka minut. Lau-
ranne wiedziała, że walczy z emocjami.
 Uroczy człowiek  powiedziała zduszonym
głosem, a Zander skinął głową z zamyśloną miną.
 Ojciec chciał ci wszystko wynagrodzić...
 Teraz o tym wiem.
 Tak się cieszę.  Dotknęła jego twarzy.  No
i co zrobisz z wyspą?
Uśmiechnął siędo niej. Wszystkie uczucia dało
się odczytać w jego oczach.
 Dokładnie to, co powiedziałem Kouropoulo-
sowi. Zatrzymam ją dla żony i rodziny.
Dokładnie rok pózniej Tom był gościem na
przyjęciu inaugurującym ich nowy dom na wyspie.
 Dom?  prychnął, przyglądając się pięknej,
biało pomalowanej willi ze zdumieniem.  Nazy-
wasz to domem? To pałac.
 To mój dom  powiedziała cicho Lauranne,
wciąż nie mogąc uwierzyć, że naprawdę mieszka
w tym pięknym miejscu.
 Czyli dba o ciebie, jak należy  stwierdził
Tom, a Lauranne zerknęła na Zandera. Jej oczy
lekko się zamgliły.
 Nawet lepiej  powiedziała cicho.  Jest
cudowny.
URODZONY ZDOBYWCA 163
 Przyznaję, że nareszcie zaczął się przyzwoi-
cie zachowywać. Chyba udało ci sięgo zmiękczyć.
Pozwala mi nawet z tobą rozmawiać i nie szczuje
mnie psami.
 Ale nie za długo  zachichotała Lauranne.
 Idzie tu.
Tom zaniepokoił się, ale Zander uśmiechnął się
i wyciągnął rękę jak idealny gospodarz. Obaj za-
częli rozmawiać o interesach i budowie domu.
Potem Tom przeprosił i oddalił się, zostawiając ich
samych. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • grzeda.pev.pl